Hei.!
Dziś jest święto Bożego Narodzenia. Dzień, w którym narodził się Jezus, a zwierzęta tej nocy przemawiają ludzkim głosem. Czas składania życzeń, spędzania czasu z rodziną, otwierania prezentów i zjadania 12 potraw. W tym roku udało mi się te 12 potraw zjeść (były to: zupa owocowa, ryba panierowana, sałatka warzywna, krokiet, barszcz czerwony, grzybek marynowany, cukierki, pierogi z kapustą, bigos, mandarynki, piernik, makowiec, łącznie 12 (choć cukierki nie powinny się liczyć, ale nie miałam już siły by cokolwiek zjeść, więc zaliczyłam. Mam nadzieję że mi to wybaczycie)).
I choć w tym roku nie uda mi się podzielić z wami opłatkiem, to chciałabym Wam życzyć wesołych świąt, mile spędzonego czasu, zdrowia, dużo uśmiechu, zero stresu, wielu prezentów, pijanego nowego roku (no ale bez przesady, nie opijcie się do utraty przytomności, bo kto was przyprowadzi do domu i wytłumaczy przed rodzicami ;D), spełnienia marzeń i wszystkiego najlepszego.
Notka jest o świętach, więc o wydarzeniach z mojego życia codziennego opowiem w innym poście. A na dziś to już wszystko i jeszcze raz cudownych świąt.
